Elficki Dwór to, bez wątpienia, najpiękniejsze miejsce w Krwawej Puszczy. 12 Raquasa 1513 TH przybyły tutaj  poselstwa, zaniepokojone doniesieniami o zbliżającym się kolejnym Pogromie. Przed Królową Alachią stanęły t’skrangi z Domów V’strimon i Syrtis, krasnoludy z Throalu, wysłannicy Iopos oraz grupa Krwawych Elfów, którzy wspólnie postanowili zapobiec Pogromowi.

Królowa była niezwykle konkretna – Krwawe Elfy opracowały potężny rytuał magiczny, który miał powstrzymać gwałtowny wzrost magii. Do jego wykonania jednak potrzebne były osoby albo przedmioty związane silnie z wzorcem Barsawii. Tak oto, dzielni Adepci, dzieląc się na cztery drużyny, ruszyli w Barsawię, żeby zdobyć poparcie Garthlika Jednookiego, Omasu, Shivalahali Domu T’kambras oraz Merroxa. Każda z grup dostała wsparcie jednego Strażnika Krwi.

Nie wszystkim poszło dobrze. O ile Merrox sam chciał współpracować, podobnie jak Shivalahala, o tyle Omasu został dostarczony do Krwawej Puszczy w skrzyni, nieprzytomny, zaś Garthlik w więzach. Krasnoludom z Throalu udało się nawet ściągnąć nad Puszczę statki króla Nedena, które o mały włos nie podpaliły lasu elfów, zaś jeden z Bohaterów ściągnął Żywiołaka Powietrza.

Finalnie jednak cel został osiągnięty. Grupka najbardziej zasłużonych Adeptów ze wszystkich drużyn, wspierana przez Strażników Krwi, wyruszyła do Cytadeli Magii, gdzie miał się odbyć rytuał. Już na miejscu mieli dodatkowe zadanie – przekonać nieprzytomną dwójkę Dawców Imion do współpracy, co im się, finalnie, udało.

Magowie przygotowali rytuał. Czwórka legendarnych Bohaterów została związana jego magią. Ale Puszcza postanowiła utrudnić zadanie Adeptom. Jeden ze Strażników zginął w tajemniczych okolicznościach, drugi zniknął a armia wszelkich stworzeń samej Puszczy rzuciła się na Cytadelę, żeby przerwać rytuał. Jeden z Adeptów wezwał więc na pomoc potężnego Ducha Żywiołu powietrza, ale w wirze jego materializacji, na szczycie cytadeli, nie pojawił się duch a sama Królowa Elfów w towarzystwie Vistrosha. Alachia zażądała powstrzymania rytuału, ponieważ miał on na celu odwrócenie Rytuału Cierni a nie powstrzymanie Pogromu. Magowie się zawahali. Tyle było potrzeba Strażnikowi Krwii Takarisowi, żeby stracić cierpliwość. Rzucił się z wieży w locie zmieniając postać. Ciało elfa błyskawicznie przekształciło się w potężnego smoka, przybierając czerwono-złote barwy.

Alamaise i Alachia starli się w słownej potyczce, ale smok nie miał żadnych szans w przekonaniu Adeptów, żeby kontynuowali rytuał. Ryzyko zabicia Bohaterów, których zobowiązali się strzec, było zbyt duże. Wściekły smok zaatakował. Smocze zionięcie ogarnęło Królową elfów, ale ku zdumieniu wszystkich obecnych, nie zabiło jej a jedynie pozbawiło kolców. Magia Vistrosha i Alachii okazała się  silniejsza od magii smoka. W ostatnim, rozpaczliwym odruchu, Alamaise zebrał całą swoją moc i, zionąwszy ogniem, uderzył cielskiem w cytadelę. Adepci poczuli jak wieża zaczyna się walić. Dostrzegli nagą Alachię, wznoszącą mur pomiędzy nimi a smokiem i ich świadomość zgasła w rozbłysku smoczego ognia.

Dzielni Adepci ocknęli się w Pałacu. Zdrowi, zaopatrzeni w nowe szaty zaś wysłanniczka Iopos w kolce, które dostała gdy zbyt gwałtownie przerwała rytuał. Bohaterowie, których przyprowadzili także nie ucierpieli. Powitała ich sama Alachia. Piękna, bez rozdzierających jej skórę kolców, promienna, miła, uśmiechnięta. Zniknęła gdzieś ta wywyższająca się elfka o groźnym spojrzeniu.

A co stało się z Alamaisem? Tego Adeptom nie powiedziano. Odeszli z Puszczy przekonani, że smok zabił się uderzając w Cytadelę.

Od pamiętnych wydarzeń minęły ponad dwa lata. W tym czasie w Barsawii nastąpiły przełomowe zmiany. Król Neden odbił z rąk therańskich Triumfa i zjednoczył prowincję przeciwko Therańczykom. Bitwa o Powietrzną Przystań pozbawiła Theran złudzeń co do podległości Barsawii ale też przyniosła ogromne straty. Neden przypłacił ją życiem, podobnie jak jeden z Wielkich, Vasdenjas. Throal pogrążył się w wojnie o władzę i dopiero zbrojna aneksja Iopos na Jerris przywołała krasnoludy do zgody i doprowadziła do osadzenia na tronie Throalu Kovara z Domu Maksei. Barsawia, chwilowo, odetchnęła.

Wielkim Smokom nie dane było długo opłakiwać swojego brata. W jego spuściźnie znalazły bowiem dowód na to, że Alamaise przeżył atak na Cytadelę Magii. Tajemniczy przedmiot wyraźnie wskazywał, że Zguba nie zaniechał swojego planu odzyskania Puszczy. Rada Wielkich podjęła więc decyzję, że należy odnaleźć Alamaisea i przywołać do porządku. Wielkie Smoki zbierają swoje Smokowce. Nadszedł czas, kiedy to najpotężniejsi Dawcy Imion w Barsawii muszą wziąć sprawy w swoje łapy.